Bezpieczeństwo a prywatność

Mimo, że zdecydowanie bardziej prawdopodobne jest zginąć na przejściu dla pieszych, niż z rąk terrorysty, to ta druga kwestia bardziej martwi dzisiaj zachodnie społeczeństwa. Politycy prześcigają się w wymyślaniu kolejnych przepisów, które mają uderzyć w terrorystów i spowodować, że zostaną oni wykryci na długo przed planowanym zamachem.
By tego jednak dokonać trzeba mieć jednak informacje, które pozwolą służbom podjąć decyzję o aresztowaniu danej osoby. To właśnie tu pojawia się wielki spór, który trwa pojawia się na nowo po każdym zamachu i przy pojawieniu się każdej nowinki technologicznej. Stawia też w niekomfortowej sytuacji każdego polityka, który zostanie zmuszony przez dociekliwego dziennikarza zmuszony do wypowiedzi na ten temat. Zwolennicy bezpieczeństwa oraz ci, którzy uważają prywatność za najważniejsze prawo, każdą taką wypowiedź będą cytować wielokrotnie, zwłaszcza w czasie kampanii wyborczej.
Z jednej strony nie chcielibyśmy, żeby przestępcy mogli dowolnie wymieniać się wiadomościami między sobą. Z drugiej natomiast niezbyt ucieszyłaby nas informacja, że policja przegląda część naszych maili lub smsów. Trzeba znaleźć złoty środek między uprawnieniami służb, a prawem do prywatności. Do tego potrzebna jest jednak merytoryczna debata publiczna.

Dodaj komentarz